¥Þ¡¼¥é¤ÎÆüµ­

Hide your face and the world will never find you...

Á´ÂÎɽ¼¨

[ ¥ê¥¹¥È | ¾ÜºÙ ]

µ­»ö¸¡º÷
¸¡º÷

Á´76¥Ú¡¼¥¸

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11]

[ ¼¡¤Î¥Ú¡¼¥¸ ]

Êý¸À

¥«¥È¥ô¥£¥Ä¥§±Ø¤Ç¿·¤·¤¯Àߤ±¤é¤ì¤¿¥Æ¥ì¥Ó¤Ç¸½ÃϤΥÁ¥ã¥ó¥Í¥ë¤¬Î®¤ì¤Æ¤¤¤¿¡£¥¢¥Ê¥¦¥ó¥µ¡¼¤¬»È¤Ã¤¿¥·¥ì¥¸¥¢¸ì¤òʹ¤¤¤Æ¡¢Èù¾Ð¤ß¤¬É⤫¤ó¤Ç¤­¤¿¡£

¼«Ê¬¤¬À¸¤Þ¤ì¤¿Ãϰè¤ÎÊý¸À¤¬¤Ç¤­¤Ê¤¤¤Î¤ÏÃѤº¤«¤·¤¤¡Ä

ÊĤ¸¤ë ¥³¥á¥ó¥È¡Ê58¡Ë

ÊĤ¸¤ë ¥È¥é¥Ã¥¯¥Ð¥Ã¥¯¡Ê1¡Ë

ò£³°¤ì

¥¤¥á¡¼¥¸ 1

µ×¤·¤Ö¤ê¤Ë¥Ú¥ó¤ò¤È¤Ã¤Æ¡¢³¨¤òÉÁ¤¤¤¿¡£

²¿¤«¤¬½ª¤ï¤Ã¤¿µ¤¤¬¤¹¤ë¡Ä

ÊĤ¸¤ë ¥³¥á¥ó¥È¡Ê0¡Ë

ÊĤ¸¤ë ¥È¥é¥Ã¥¯¥Ð¥Ã¥¯¡Ê0¡Ë

¥·¥Ê¥â¥ó¤ÎÍû

¥Ð¥¹¤Þ¤Ç20ʬ¤°¤é¤¤¤Î¤Ç¡¢Ãã²°¤Ë´ó¤Ã¤Æ¹Ô¤Ã¤¿¡£

¹ÈÃã¤Î¿·¤·¤¤¼ïÎà¤ò°û¤ó¤Ç¤ß¤¿¤¯¤Ê¤ë¤È¡¢ÌÌÇò¤¤Ì¾¾Î¤òõ¤¹¡£¤³¤Î¤è¤¦¤ËÂç¹¥¤­¤Ê¡Ö¥é¥à¼ò¤Îî¡×¤È¤¤¤¦¹ÈÃã¤ò¤ß¤Ä¤«¤Ã¤¿¡£º£²ó¤Ïʰ÷¤Ë²Ìʪ¤Î¹á¤ê¤Î¹ÈÃã¤ò´«¤á¤ë¤è¤¦¤ËÍê¤ó¤À¡£

ʰ÷¤Ï¤¤¤¯¤Ä¤«¤Î̾¾Î¤ò¶µ¤¨¤Æ¤¯¤ì¤¿¡£¤½¤Î¤Ê¤«¤Ë¡Ö¥·¥Ê¥â¥ó¤ÎÍû¡×¤¬¤¢¤Ã¤¿¡£¤Ê¤¼¤ï¤«¤é¤Ê¤¤¤¬¡¢¤½¤ì¤òʹ¤¤¤Æ¡¢¡Ö¤³¤ì¤À¡ª¡×¤È»×¤Ã¤¿¡£

¥·¥Ê¥â¥ó¤Ë¤Ò¤«¤ì¤¿¤«¤Ê¡©¤½¤ì¤È¤â¡¢Íû¤È¤¤¤¦¸ÀÍÕ¤òʹ¤¤¤Æ¡¢Àè½µ¤Î¸òÄÌ»ö¸Î¤Ç¤Ç¤­¤¿Ìܤμþ¤ê¤Î»ç¿§¤Î¤¢¤¶¤òÏ¢ÁÛ¤·¤Æ¡¢Ìµ°Õ¼±¤Ë·è¤Þ¤Ã¤¿¤«¤Ê¡£¥Ý¡¼¥é¥ó¥É¸ì¤Ç¡ÖÍû¡×¤Ï¡Ö¤¢¤¶¡×¤Î¯¸ì¤È¤·¤Æ»È¤ï¤ì¤ë¤³¤È¤¬¤¢¤ë¡£

¹ÈÃã¤Ë¤ÏÁÇÀ²¤é¤·¤¤¥¢¥¸¥å¡¼¥ë¿§¤Î²Ö¤Ó¤é¤¬¸ò¤¶¤Ã¤Æ¡¢Ë§¤·¤¤¹á¤ê¤¬¤¹¤ë¡£

ÊĤ¸¤ë ¥³¥á¥ó¥È¡Ê2¡Ë

ÊĤ¸¤ë ¥È¥é¥Ã¥¯¥Ð¥Ã¥¯¡Ê0¡Ë

Październik

Nadszedł październik. Szare niebo grozi deszczem, a wiatr rozwiewa włosy, na szczęście wcale nie tak starannie ułożone.

Wszechobecny język polski brzmi nienaturalnie, dziwnie. Co się stało? Dlaczego chociaż wcale nie było tak, żebym w ostatnim czasie nie posługiwała się językiem polskim, odruchowo zamiast ¡Èprzepraszam¡É w autobusie wychodzi mi usiłujące brzmieć angielsko ¡Èsorry¡É?

W pociągu do Krakowa niemal same szkolne wycieczki. Jest głośno, z sąsiedniego przedziału dobiegają jakieś ryki przy wtórze stadionowej trąbki. Nikt się nie przejmuje. Jak tu inaczej niż w cichych japońskich pociągach, gdzie nawet jest zakaz rozmawiania przez telefon.

Za oknem drzewa żółcą się i czerwienią. Dawno nie widziane swojskie krajobrazy giną za trzęsącym się pociągiem.

A Kraków ciągle żyje własnym życiem. Turyści. Studenci.

Niby wszystko jak dawniej, ale gdzieś obecne jest wrażenie, że coś jest inaczej, coś się zmieniło. A może to ja się zmieniłam?

ÊĤ¸¤ë ¥³¥á¥ó¥È¡Ê0¡Ë

ÊĤ¸¤ë ¥È¥é¥Ã¥¯¥Ð¥Ã¥¯¡Ê8¡Ë

W domu

Zmęczenie, z którym nie sposób sobie dać rady, przytłumia zmysły.

Biedronka przysiadła na szybie.

Nie pamiętam, kiedy po raz ostatni jadłam kluski z mięsem. Musiało być naprawdę dawno.

W pokoju pełno nierozpakowanych bagaży i kiedyś przysłanych paczek - trzeba by to sprzątnąć, ale się nie chce...

ÊĤ¸¤ë ¥³¥á¥ó¥È¡Ê1¡Ë

ÊĤ¸¤ë ¥È¥é¥Ã¥¯¥Ð¥Ã¥¯¡Ê0¡Ë

Á´76¥Ú¡¼¥¸

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11]

[ ¼¡¤Î¥Ú¡¼¥¸ ]


.

±ÆÌð
¿Íµ¤ÅÙ

¥Ø¥ë¥×

Yahoo Image

  º£Æü Á´ÂÎ
ˬÌä¼Ô 0 6384
¥Ö¥í¥°¥ê¥ó¥¯ 0 2
¥³¥á¥ó¥È 0 449
¥È¥é¥Ã¥¯¥Ð¥Ã¥¯ 0 9
Æü ·î ²Ð ¿å ÌÚ ¶â ÅÚ
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31

³«À߯ü: 2007/8/20(·î)


¥×¥é¥¤¥Ð¥·¡¼¥Ý¥ê¥·¡¼ -  ÍøÍѵ¬Ìó -  ¥¬¥¤¥É¥é¥¤¥ó -  ½ç¼é»ö¹à -  ¥Ø¥ë¥×¡¦¤ªÌ䤤¹ç¤ï¤»

Copyright (C) 2012 Yahoo Japan Corporation. All Rights Reserved.